Mrok staje się popularny... my jednak zawsze go odczuwaliśmy.
"Kocham cię", wyszeptał. Jej serce waliło jak szalone gdy wrzucał je do słoika z formaliną.
Paint the man, cut the lines. Paint the man, cut the lines...
Offline
c-c-c-ombo breaker! Bu.
Ale i tak
"Kocham cię", wyszeptał. Jej serce waliło jak szalone gdy wrzucał je do słoika z formaliną.
Paint the man, cut the lines. Paint the man, cut the lines...
Offline
No niby by mogli, ale pewnie nie dadzą Chociaż trzeba obserwować tą stronkę. A nuż kiedyś...
"Kocham cię", wyszeptał. Jej serce waliło jak szalone gdy wrzucał je do słoika z formaliną.
Paint the man, cut the lines. Paint the man, cut the lines...
Offline
Lady dePressNajemnik
Ale się robi obciachowo! XD
Offline
No
"Kocham cię", wyszeptał. Jej serce waliło jak szalone gdy wrzucał je do słoika z formaliną.
Paint the man, cut the lines. Paint the man, cut the lines...
Offline
To silniejsze od nas.
Zresztą do kobiet nie można wzdychać, a do niego można.
Offline
Lady dePressNajemnik
Apogee napisał:
Zresztą do kobiet nie można wzdychać, a do niego można.
Jak nie można, jak można?!
Offline
Jeżeli kogoś, jak np. mnie one nie pociągają fizycznie, to nie można.
Co najwyżej mogłabym wzdychać do ich ubrań czy innych dupereli, ale nie do ich samych w sobie.
Offline
No niby można, ale kobiety mają trochę... inne klaty ;P
Apogee, wyłamałaś się! Zuy człowieku
"Kocham cię", wyszeptał. Jej serce waliło jak szalone gdy wrzucał je do słoika z formaliną.
Paint the man, cut the lines. Paint the man, cut the lines...
Offline
Lady dePressNajemnik
Zależy, jak się na to patrzy. Jeśli patrzeć na zdjęcia pod kątem artystycznym, to wzdychać można i do kawałka mięsa.
Kobiety są piękne, podziwiać można, wzdychać i marzyć. Większość mężczyzn z powyższych zdjęć to laleczki, od kobiet różni ich brak biustu. Czyli do wzdychania w sam raz.
Ale aż z piersi się wyrywa "gdzie ci mężczyźni, prawdziwi tacy?"
Offline
Wolę te 'laleczki' niż zwykłych facetów, których mogę spotkać każdego dnia.
Nigdy w życiu nie spotkałam gota na żywo, więc to dla mnie coś niezwykłego. Sama nie uważam siebie, za kogoś normalnego (nie tylko pod względem tego, że interesują mnie mroczne subkultury) i zazwyczaj nie interesuję się normalnymi chłopakami.
Kwestia gustu.
Offline
Lady dePressNajemnik
Kwestia perspektywy. I doświadczenia.
Spotykałam się z gotami, ale facet mający więcej par butów ode mnie i farbujący częściej włosy niż ja... cóż, to nie dla mnie
Nie chcę generalizować, bo oczywiście są i całkiem normalni goci, ale siedząc w tym towarzystwie już ładnych parę lat wiem jedno - facet to musi być, no.. facet, a nie laleczka.
Co nie znaczy, że nie patrzy się na tych panów przyjemnie, tego nie powiedziałam
Offline